Teksty


Zaklejone taśmą usta
przemówiły serca głosem.
Nieco niższym miłym szeptem,
który dudnił w uszach potem.

Kłódką spięte znane frazy
w ustalonym rytmie zdania –
tego nie podejrzewałam,
pod skorupką w brzuchu rana.

Nigdy nie zapomnę Twojej twarzy,
gdy rozpadłaś się na tysiąc szkieł.
Nie wiedziałam, że to się nam zdarzy,
do pudełka pozbierałam Cię.

Tatuaże mam bezbarwne,
zmarszczki uśmiech żłobi na mnie.
Ty okryjesz ciałem własnym,
Ty pogłaszczesz, kiedy zasnę.

Na brzegu świata, gdzie są dwa słońca,
w domu złotym życie nie ma końca.

Gdy jestem w podróży, rozciągam swój umysł,
chłonę to jak gąbka okiem i żołądkiem,
skoro mam przywilej, żeby garścią brać,
wiem, moje zadanie z siebie więcej dać.

Wierząca nie jestem i wierzę ludziom rzadko,
wiem jednak, że życie święta jest zagadką,
że natura dla nas oraz my naturze
jednością i bratem w tej pantostrukturze.

Każde miejsce nowe, całkiem inny słownik,
choć wyrazy różne, jest wspólny mianownik.
W głębi duszy wszyscy na sposobów wiele
chcemy, aby spokój opanował ziemię.

Przemieszczam się w jaźni, czasie, wyobraźni.
Medytacja taka działa jak wakacje.
Mile czas mija, kiedy mile zbieram,
lecz że żyję czuję, gdy wspak prąd przemierzam.

Szanghaj, Monako, Yosemite, Kraków.
Daj sił mi Boże, na każdy maraton.

Londyn, Hawana, Lagos, Warszawa.
Rewolucji iskra ewolucją w myślach.

Misja arcytrudna czerpać z piękna źródła,
nie dać się rozproszyć i marzeń nie płoszyć.

Przyrzekam, wykonam, co tylko w mej mocy,
by w próżnię nie odbić, celom patrzeć w oczy.

Składam te wrażenia i nawlekam na nić,
nikt ich nie wymaże i nie oddam za nic.
Gdzie nas nie ma, trawa jest ładniejsza może,
uśmiecham się do Ciebie, bo lepiej jest niż gorzej.

Ja i Ty – jesteśmy alfa i omega,
o sobie wiemy wszystko, mamy, co nam trzeba.
To przelotny romans z każdym nowym miejscem,
lecz to całkiem jasne, praca moim sensem.

Takie to są zawody
wdzięku oraz urody,
takie to są zawody,
samic ludzkich podchody.

Takie to są zapasy
kasy, klasy, ananasy,
takie to są zapasy,
samców wygibasy.

Kochany, jesteś w sobie zakochany,
Mój Kochany, los osobny nam jest dany.

Takie to są sploty,
dziecinne tęsknoty,
takie to są zaloty,
chwilowe ochoty.

Takie to są miłości,
za króliczkiem pościg.
Miłości,
delicje czułości.

W mydlanej operze
rotacje w eterze.

W bez sensu aferze
na tinderze Cię namierzę.

Zapomniane pokolenie
wyjechało na kolonie.
Co dzień toczą małą wojnę,
tygiel grzeje głowy głodne.

Rozpuszczona generacja
rozpuściła się na globie.
Kultur barier anulacja,
ksenofobia wstydem spłonie.

A ja do walizki przyczepiona,
ja ciekawością prowadzona,
ja nienaszości narzeczona,
ja wielodomna i bezdomna.

Wyzwolone pokolenie,
roztańczone tęczy plemię.
Eksperymentalne brzmienie,
eksterytorialne brzemię.

Dźwięków na style nie dzielmy
i na gatunki ludzkie masy.
Przelatując wczoraj niebem,
nie widziałam krajów granic.

Mogę tu posiedzieć, ile tylko zechcę,
zamknąć się na kłódkę w pokoju na piętrze,
upuścić powietrze, by doczekać dnia,
kiedy jasno będę myśleć i spokojnie spać.

Z wydechem każdym oddam nazbierane bóle,
gdy rady mi serwują i każdy współczuje
i myślę, że nie pojmie mnie już chyba nikt,
mojej skóry nie włoży, nie poczuje nic.

Na samotny detoks receptę wypiszę,
tabletki z czasu zlepię i zalecę ciszę.
I do łóżka położę choć na dwa miesiące,
bo iść stąd nigdzie nie chcę, to dla mnie kojące.

I wybuchnę płaczem jak wybucha bomba,
tłumić nie potrafię, co mój pion wytrąca,
i zasnę nieruchoma, owinięta w smutek,
bo wiem, że to dla mnie ma zbawienny skutek.

Maluję krajobraz tego złego snu,
by go podrzeć na strzępy i żyć w bajce znów.
To nie koniec świata, to jego porządek
i choć bardzo boli, to nowy początek.

Trwam tak myśląc sobie, że będzie, co będzie,
że jakoś to przeczekam i może mi przejdzie.
Zanurzę się w wannie aż po czubek głowy,
otoczona wodą jak płód nieświadomy.

Przez szybę tylko patrzę na ludzi ulicy,
co ścieżki wąskie depczą, nie myśląc o niczym.
I zamknę się tu sama i połknę ten klucz,
bo tylko ze sobą rozmawiać chcę już.

Przeprowadzę dialog serca i rozumu,
a hasła dostępu nie podam nikomu.
Zapiszę na kartce wszystkie złote myśli,
gorzkich żali litanię, by być ze złości czystym.

Poprzelewam lęki w kolorowe wazy
i je wyślę w kosmos, tam będą mniej ważyć.
Telefon wyłączę, bo to głosu strata,
sama chcę przemyśleć mój wycinek świata.

Konkluzja jest taka, że choć jestem sama,
przede mną miliony przeszły przez to samo.
Że nie jestem pierwsza ani nie ostatnia,
i lepiej wyjść do ludzi, bo w grupie siła wzrasta.

Tak bojąc się ciągle i przeklinając świat,
na pół gwizdka żyję, a żyć mam teraz raz,
że jakoś się zbiorę, bo się zawsze zbieram
i wyjdę z tej samotni, bo życie wybieram.

Graj ludu na dudach, bo nad Wisłą cuda.
Najwyższa wyrocznia – toruńska rozgłośnia.
W tym systemie naczyń połączonych forsą
pasywny pacyfizm jest agresji formą.
Przestańcie bezmyślnie mielić w ustach prawdy,
robić w koło to, co obok robi każdy.
I sumienia cudze kłaść na Wasze szale,
bo dostojni państwo, nie wiecie nic wcale.

Gdy jej nie ma w domu,
wielka katastrofa,
zamieszkam w piżamie,
gdy mnie spuścisz z oka.

Gdy jej nie ma w domu,
taka jest swoboda,
leżę na kanapie,
na śniadanie woda.

Gdy jej nie ma w domu,
dom nasz nie ma granic,
ogród – pole bitwy,
drzewa płoną na nim.

Gdy jej nie ma w domu,
nie ma domu wcale,
zniknął w górze śmieci,
wonny piwny zalew.

Choć tak czasem irytujesz mnie, kocham Cię, kocham Cię.
Choć tak ciągle prześladujesz mnie, kocham Cię, kocham Cię.
Choć tak czasem nie rozumiesz mnie, kocham Cię, kocham Cię.
Choć tak bardzo przywiązujesz mnie, kocham Cię.

Gdy nie ma Ciebie w domu,
leżę w łóżku sama,
ciemność jest ciemniejsza
i cienie na ścianach.

Gdy nie ma Ciebie w domu,
nie wiem jaka data,
trwając tak, odliczam dni
do końca świata.

Gdy nie ma Ciebie w domu,
sensu też nic nie ma,
prądu, wody w kranie,
dziewczyńska bohema.

Gdy nie ma Ciebie przy mnie,
choć we własnej bajce
staję się księżniczką,
czekam na wybawcę.

Wypijmy zdrowie tych, co piją, żeby być.
I za tych, co piją, by myśleć, że są kimś.
Tych, co zapomnieli, że dla nich byłeś kimś.
Za tych, co nie piją, by nie zaczęli pić.

Są gdzieś tam ludzie, co noszą cząstkę nas,
spotkajmy się może nim czas zmaże nas.
Jeśli tam jesteś – daj mi znak,
czas nie ruszy nas, nie ruszy nas czas.

Jeśli mam być Twym aniołem – Ty też musisz się nim stać.
Jeśli mam być Twoją siłą, wielką siłę w sobie znajdź.
Wielką siłę w sobie znajdź.

W wysokich obcasach po dzikich chodzę lasach,
w pełnym makijażu opalam na plaży,
a w skafandrze nurka sprzątam sterty z biurka,
w ślubnej sukni siostry zbieram wodorosty.

W stroju baletnicy bujam się po dzielnicy,
łysa nago pogo robię w klubie gogo,
w kostiumie pilota w ziemi szukam złota,
w hidżabie na głowie przyglądam się sobie.

Kto powiedział, że tak mamy żyć?
Kto powiedział, że tak mamy żyć?
Kto powiedział, że tak mamy żyć?
Kto powiedział, że tak mamy żyć?

W ciuchach Afrykanki wychodzę na sanki,
w stroju kąpielowym na kole podbiegunowym,
ubrana w banknoty mam z kasą kłopoty,
poranne wymioty, idę do roboty.

W zakonnym kapturze wyginam się na rurze,
w wojskowym mundurze wrogom swoim służę,
w stroju krakowianki spacer po Warszawie,
bez procentów wódka, pijackie sny na jawie.

Mięsa już nie jadam i rzuciłam fajki,
jeśli chcesz zabijać, najpierw próżność zabij.

Czystą z rzadka piję, bo jest dla mnie słaba,
perspektywę zmień, bo sam się szans pozbawiasz.

Polish – OIA

Choć nasze matki mówią różnym głosem,
a oczy inaczej widzą świat –
nie dajmy Ziemi pęknąć,
nie dajmy sercom spać!

Choć nasze nogi kroczą w różne strony,
a ręce wznosimy dla innych spraw –
nie dajmy ziemi pęknąć,
nie dajmy sercom spać!

 

Though our mothers speak with different voices
and our eyes see the world differently –
let’s not allow the Earth to break apart,
let’s not allow our hearts to sleep!

Though our feet tread different paths,
and we raise our arms for different causes –
let’s not allow the Earth to break apart,
let’s not allow our hearts to sleep!

Pidgin – James Numbere

As I waka you dey waka.
As I tok you dey tok.
Abi you see any difference?
You and me we be the same.
North and South we be one.
East and West we be one.
High and low,
you and me we be the same.
One love.
You and me we be the same.

 

I can walk, you can walk.
I can talk, you can talk.
Can you see any difference?
You and me are the same.
North and South we are one.
East and West we are one.
High and low,
you and me are the same.
One love.
You and me are the same.

French – Diane Villanueva

C’est l’histoire de sang, d’une vie, d’un temps.
C’est l’histoire d’envies, de partager un moment,
plus de confessions ni de concessions –
juste toi, moi, nous!

C’est l’histoire d’un monde haut en couleurs.
C’est l’histoire d’un monde où nous n’aurons plus peur.
Entre les youyous, siffler, tchiper,
les chants et danses du quartier
nos pas, notre ame fusionnent
c’est notre porte d’entrée.

 

It’s the story of blood, of life, of time.
It’s the story of wishes, a story of sharing.
No more confessions, no more concessions –
just you, me – us!

It’s the story of a colourful world.
It’s the story of a world in which we won’t have fear anymore.
Between the howls, whistles and tuts,
the songs and the dances of the neighbourhood,
our steps, our souls merge.
It’s our gateway.

Belarusian – Siren

Давайце сябры

Давайце сябры
Забудзем усе неузгоды
Калi разам мы, на гэтай зямлi свабодны.
Нашэ шчасце тут, у сучасным моманце,
Мы гарым сваёй марай, як сонейка

 

Dear friends,
Let’s forget the troubles,
for we are together and free on this planet.
Our happiness is here, in the present moment.
We are shining through our dreams, just as the heaven’s eye.

Italian – Alex Kim

Se la tolleranza e’ il primo mezzo di trasporto
per colmare la distanza senza avere passaporto –
sentimenti i documenti se poi i cuori son dogane
non ci sono clandestini in questo stato mentale.

 

If tolerance is the first means of transport
to bridge the distance without having a passport –
emotions are the documents.
If hearts are customs,
there is nothing illegal in this state of mind.

Twi – Barbara Amo

Tie eni no a, efiri wo mu eba no, na emu ena wo gyee ebe firi aba

 

Listen to the voice within, for that’s where you’ll find your freedom.

Turkish – Oléin

Bu öfke, bu Hırs, bu Savaş niye?
Zaman Boşa geçiyor, diktatörler insanlıyı mafediyor.
Hepimiz aynı havayı soluyor, hepimiz aynı yolda yürüyor.
Bugün varız, yarın yokuz, niye niye niye, niye?

 

Why this anger, this greed, this war, why?
Time passes by. Dictators ruining humanity.
We all breath the same air. We all travel the same path.
Here today gone tomorrow. Why, why, why, why?

Chinese – Tommy Simmonds

你我的笑容, 靈魂, 血汗, 都是一样.
语言, 信仰, 肤色, 不同又怎样?
我们生来平等, 身体, 生命, 同是珍贵.
用现在给未来一点爱,
多一点爱!

 

You and I have the same smiles, souls, blood and tears.
So what if we have different languages, religions, and skin colours?
We were born equal, body and life are precious.
Let the present give a little love to the future,
a little more love!

Maltese – L-Urugan

Fid-Dinja Moderna, inbidlu l-affarjiet,
ma tridx taghti kas ta dak li jghidu fl-ahbarjiet.
Karnagjon Differenti xorta uman
Malti, Ingliz, Franciz jew Afrikan.
Tghallem accetta lkoll ahwa ta’ xulxin,
ftakar li l-bnedmin m’humiex qaddisin.
B’Hekk arma, b’dak l-intellet
il ghaliex l-ebda bniedem m’huwa perfett.

 

In the modern days things have changed.
Don’t take note of’ what they say on the news!
Different skin colours, still human.
Maltese, English, French or African.
Learn how to accept that we are all brothers,
remember that humans aren’t saints!
So arm yourself with intellect
because no human being is perfect.

German – Thomas Hierzberger

Die Sprache kennst du nicht,
Alle schau’n in dein Gesicht,
es ist dir alles fremd.

Es liegen Bilder hinter dir,
die kann hier keiner verstehen,
weil sie hier keiner kennt.

Folge einem Traum,
Denk nach vorn.
Denk zurück ist vorbei
und du spürst.

Du bist frei!
Du bist frei!

 

You don’t know the language,
everyone is watching you,
everything seems strange.

Images are lying behind you,
no one here understands,
because no one knows.

Follow a dream,
think forward
because the past is gone.

You are free!
You are free!

Korean – Jason Jeong

머리부터 눈 코 입 발가락까지
그 누구도 같은 걸 가진 이는 없어
모두가 나 자신이 아닌 누군가와 공존해
좀더 크게 내 팔을 벌려보면 어떨지

 

From hair to eyes, nose, mouth and toes –
nobody has the same.
We all co-exist with someone at every moment.
So why don’t we stretch out our arms a little wider?

Bulgarian – Denis Hristov

Всички сме били деца
Със малки невинни лица,
Без предразсъдъци за любовта
Всички обичахме със пълни сърца

 

We were all children once.
With small innocent faces.
Without any preconceptions about love.
We all loved with all of our hearts.

Persian Sadaf Amini

بیا باهم بخونیم
از دل هم بدونیم
بیا باهم بمونیم
من و تو


Let’s sing together
from each other’s heart!
Let’s stay together!
You and I.

English Rudi Rude

Why do we segregate and what’s with all this hate?
Connect over the net, but can’t cooperate.
I can see it being done if we weren’t all so numb,
drawn towards the love, leaving out the hate.
It’s time to move it on and all get along,
can’t correct mistakes by doing more wrong.
Before everything is gone even the book on which you’ve sworn
and all the flags lay lifeless and torn.
Imagine a baby born to a world free of war,
something never done before and if there’s one there will be more.
Chances like this can’t be thrown away –
it all starts here now today.
We can have a world where everyone is fed,
we can have a world where greed is dead,
ours for the taking, boundaries will need breaking,
but the effect is gonna be breathtaking.